Na szpitalnym korytarzu unosił się ostry zapach środka dezynfekującego. Jagna ściskała w dłoni kartkę z wynikami badań, na której widniały słowa: „Zgodność tkankowa potwierdzona”. To był fałszywy dokument, który sama przygotowała. Przed nią stał jej mąż, Kajetan Wierzbicki, prezes potężnej grupy, w idealnie skrojonym garniturze.

Jego twarz była zimna, a oczy pełne odrazy. „Na co jeszcze czekasz? Podpisuj natychmiast” – rzucił ostro, rzucając zgodę na operację na krzesło. „Lekarz powiedział, że jeśli dziś nie przeprowadzimy przeszczepu, Sylwia nie przeżyje.
Skoro twoje serce jest z nią zgodne, to twój zaszczyt. ”
Jagna patrzyła na niego w milczeniu. Trzy lata temu wyszła za niego, by odwdzięczyć się za uratowanie jej życia z pożaru. Zmieniła tożsamość, zmyła z siebie przeszłość, by stać się pokorną panią Wierzbicką.
Znosiła upokorzenia jego matki, drwiny elity, a nawet to, że sprowadził Sylwię, swoją rzekomą prawdziwą miłość, i umieścił ją w luksusowym apartamencie. Wierzyła, że trzy lata oddania roztopią lód w jego sercu. Ale teraz ten kamień chciał wyrwać jej serce, by ratować ukochaną. „A jeśli wejdę na stół operacyjny i nie zejdę?
Jeśli umrę, czy będzie ci smutno? ” – zapytała cicho, dając mu ostatnią szansę. Kajetan zaśmiał się, jakby usłyszał żart. „Jagno, nie przeceniaj się.
Gdybyś nie uczepiła się mnie, nie zostałabyś panią Wierzbicką. Sylwia cię potrzebuje. Twoje życie za jej życie to godna śmierć. Podpisz i znikaj na salę operacyjną.
”
Jagna usłyszała dźwięk pękającej iluzji. Bestia w jej sercu otworzyła oczy. Spuściła wzrok, ukrywając furię, i podpisała dokument. Ostatnia kreska oznaczała, że nie jest już nic winna Kajetanowi.
Drzwi sali się otworzyły i pielęgniarka wypchnęła na wózku bladą Sylwię. Gdy Kajetan się odwrócił, Sylwia pochyliła się do ucha Jagny i szepnęła: „Dziękuję za twoje serce. Gdy umrzesz, zajmę twoje miejsce jako pani Wierzbicka. Zapłaciłam pielęgniarce, żeby dodała ci coś ekstra do środka uspokajającego.
Nie ruszysz nawet palcem. ”
Jagna nie odpowiedziała. Położyła się na wózku, a pielęgniarka wbiła igłę. Gdy zamknęła oczy, wyglądała jak owca prowadzona na rzeź.
W sali operacyjnej Sylwia nagle zerwała kroplówkę i wstała. Podeszła do Jagny, uderzyła ją w twarz i wyciągnęła skalpel. „Myślisz, że Kajetan cię kocha? Kocha mnie, bo myśli, że to ja wyniosłam go z pożaru.
Ale to nie byłam ja. Ja tylko podniosłam jego sygnet. A ciebie, prawdziwą wybawicielkę, odrzucił jak śmiecia. ”
Jagna otworzyła oczy.
W jej spojrzeniu nie było strachu, tylko zimna, drapieżna siła. Skórzany pas pękł. W ułamku sekundy chwyciła Sylwię za szyję i złamała jej ramię. Sylwia krzyknęła, a skalpel upadł.
Wtedy główny chirurg zdjął maskę. To był Cezary Wolski, dyrektor generalny Horizont Capital, lojalny wobec Jagny. „Pani prezes, spóźniłem się. Proszę wybaczyć.
”
Jagna wytarła palce. „Skoro Sylwia tak bardzo pragnie operacji, spełnij jej życzenie. Ani kropli znieczulenia. ”
Na korytarzu Kajetan czekał nerwowo.
Gdy drzwi się otworzyły, lekarz oznajmił: „Operacja zakończona sukcesem. Serce pańskiej żony zostało usunięte. ” Kajetan podszedł do wózka, zerwał prześcieradło i zobaczył twarz Sylwii. Krzyknął, a z jego ust trysnęła krew.
Upadł na kolana, stracił przytomność. Gdy się obudził, szukał Jagny. Asystent powiedział, że zniknęła bez śladu. Kajetan wpadł w szał, wyznaczył nagrodę na czarnym rynku.
Tymczasem Jagna wróciła do swojej prawdziwej roli – prezeski Horizont Capital, kontrolującej finanse świata. Wydała rozkaz odcięcia zagranicznych linii finansowych grupy Wierzbickiej. „Pozwól mu śnić, że jest królem Warszawy, a potem niech sam przyczołga się do mnie. ”
Kajetan, nie mogąc zdobyć finansowania, postanowił wykorzystać kolację inwestycyjną, by spotkać prezesa Horizontu.
Gdy na czerwonym dywanie pojawiła się Jagna w czerwonej sukni, Kajetan oszalał. Krzyczał, że jest morderczynią, ale prezes grupy Warso skłonił się przed nią: „Pani prezes, proszę wybaczyć. ” Kajetan zadzwonił do prezesa Izby Gospodarczej, ale ten krzyknął: „Horizont wykupił 60% firm członkowskich! Nie dzwoń do mnie więcej!
” Kajetan został wyrzucony z klubu. Następnego dnia Kajetan zorganizował konferencję prasową, by zniszczyć reputację Jagny. Ale na ekranie pojawiło się nagranie, na którym Sylwia przekupuje anestezjologa, a Kajetan mówi: „Umarła zbyt szybko. ” Policja aresztowała Kajetana.
Po wyjściu za kaucją Kajetan udał się do Jagny, by ją upokorzyć. Ale Jagna pokazała mu zdjęcia Sylwii z innymi mężczyznami i dowody, że Sylwia nie uratowała go z pożaru. „To ja cię uratowałam. Mam bliznę na ramieniu.
Sylwia tylko podniosła twój sygnet. ” Kajetan załamał się, ale potem postanowił użyć czarnego żetonu, by zniszczyć Jagnę. Stary Chmielnicki, podziemny król, otoczył wieżowiec Horizontu. Ale Jagna pokazała mu medalion – znak przywódcy wewnętrznego kręgu globalnej organizacji.
Chmielnicki ukląkł, a Kajetan został aresztowany na zawsze. Miesiąc później Kajetan w więzieniu oglądał w telewizji Jagnę wśród światowych przywódców. Łzy płynęły mu po twarzy.
Jagna odleciała prywatnym odrzutowcem do Nowego Jorku, zostawiając za sobą przeszłość.


