Podeszła do stołu, wyciągnęła szyję i jednym szybkim ruchem chwyciła kawałek mięsa. Krawędź materiału wisiała prawie do ziemi. Powoli, wytrwale, jakby ktoś zaprogramował go nie do sprzątania, tylko do likwidacji przyjęcia. Powiedział cicho, podchodząc do mnie.

Już powiedziałem, wstałem, podszedłem do sterownika przy ścianie i wyłączyłem podlewanie. Damian podszedł do niej i podał jej ręcznik. Miał na sobie stary t-shirt i wyglądał, jakby jeszcze nie do końca się obudził. Julka ma kilka minut do pracy.
A człowiek bardzo szybko przyzwyczaja się do wygody. Sam doszedł do tego miejsca i nie chciałem mu pomagać. Dobra, dzisiaj siadamy do ogłoszeń. Dzwonili do właścicieli, porównywali dzielnice i opłaty.
Damian wynosił walizki do samochodu. Zaśmiał się i zaniósł je do samochodu. Kiedy zostało już tylko kilka drobiazgów, Julia podeszła do mnie w przedpokoju, trzymała klucz. Kiedy zniknął za zakrętem, wróciłem do domu i nagle zrobiło się cicho.
Dom wrócił do swojego rytmu. Rano wychodziłem z Luną do ogrodu. Jeśli historia została z wami do końca, zostawcie łapkę w górę.


