Deszcz walił w szyby, gdy stałam na przystanku, próbując opanować drżenie rąk po obiedzie u rodziców Tomasza. Mężczyzna, który mówił, że mnie kocha, siedział tam i milczał, gdy jego matka pytała,…
Nawet nie zauważyłam zimnego deszczu przesiąkającego przez bluzkę, aż przylgnął do skóry jak druga warstwa. Światła ulic rozmazywały się w ulewnym deszczu, gdy szłam coraz szybciej, próbując uciec od wspomnień tamtego obiadu. Włosy przyklejały mi się do twarzy, buty skrzypiały przy każdym kroku, ale nie obchodziło mnie to. Musiałam się wydostać. Zaledwie kilka godzin wcześniej … Read more