W wigilijny wieczór moja dziewięcioletnia córka otworzyła prezent od dziadka i zaczęła krzyczeć, że jej twarz płonie. W szpitalu lekarze mówili o oparzeniach chemicznych i uszkodzonych rogówkach,…
Maja miała dziewięć lat, kiedy w wigilijny wieczór otworzyła prezent od dziadka i zaczęła krzyczeć, że jej twarz płonie. Do północy leżała na szpitalnym oddziale ratunkowym z oparzeniami chemicznymi na policzkach i uszkodzonymi rogówkami. Ja, jej matka, zostałam ostrzeżona, żebym nie dotykała papieru do pakowania ani pudełka, które wciąż leżało pod naszą choinką. Chciałam wierzyć, … Read more