Przebierałam w torebce na korytarzu domu teściowej, gdy palce natrafiły na mały woreczek. Biały proszek. Około dwudziestu gramów. Spojrzałam na nią kątem oka — stała przy oknie i patrzyła na ulicę…
Przebierałam w torebce na korytarzu domu teściowej, szukając dokumentów, gdy palce natrafiły na coś obcego. Mały zamykany woreczek z przezroczystego plastiku, w środku biały proszek. Około dwudziestu gramów. Serce na moment stanęło, ale nie dałam nic po sobie poznać. Kątem oka spojrzałam na Heidemarie Mertens. Stała przy oknie w salonie i patrzyła na ulicę zbyt … Read more