Stałam na lotnisku z walizką w dłoni, a mój telefon nie przestawał wibrować. „Jesteś za słaba, żeby przy nim zostać? Porządna żona siedziałaby teraz w domu” – pisała teściowa. Cztery dni wcześniej…
Właściwie wszystko zaczęło się na firmowej integracji, na którą Roman pojechał kilka dni przed ich długo wyczekiwanym urlopem. Był upał nie do zniesienia, a na hotelowym dziedzińcu pod Łodzią trwały przygotowania do letniego przyjęcia. Pracownicy ustawiali stoły, kelnerzy nosili skrzynki z napojami, a na tarasie ktoś rozwieszał kolorowe lampiony. Roman od początku był w swoim … Read more